Przestań porównywać, a będziesz szczęśliwy

… Wszyscy jesteśmy geniuszami. Ale jeśli ocenisz rybę po jej zdolności wspinania się na drzewo, przeżyje całe życie, uważając się za głupca …

… Julia wróciła ze spotkania absolwentów w kiepskim nastroju. „Dlaczego, dlaczego wszystko jest inne niż ludzkie? Słuchaj, Irka, nie jest mądrzejsza ani piękniejsza ode mnie, ale jakiego męża znalazła? Kupił jej samochód na urodziny, a co roku wyjeżdża za granicę, cały świat już widział … ”Syn, zachwycony jej przybyciem, wybiegł na spotkanie z nią i przytulił ją z dziecięcą spontanicznością. “Znowu ty
Jestem cała brudna od stóp do głów, nie mam już siły, by cię myć – wypaliła tylko, uwalniając się z rąk dzieci. „Cóż, dlaczego mój mąż nie odnosi takich sukcesów, a dziecko zawsze sprawia problemy, a naprawa w naszym mieszkaniu jest gorsza niż u Iwanowów, a samochód jest już stary, szkoda odwiedzać kogoś takiego” – kontynuowała. gorzkie myśli. Mąż wyszedł z kuchni. Ale zdając sobie sprawę, w czym była Julia, powiedział z pewnym zażenowaniem i niepokojem: „Zrobiłem herbatę, za pięć minut będzie można ją wlać do filiżanek”. Julia wykrztusiła uśmiech, z napięciem dziękując mężowi i pomyślała: „Byłoby lepiej, gdybyś zarobił pieniądze i zaprosił mnie do kawiarni. Słuchaj, Tomka i jej regularnie gdzieś wychodzą, ale tu nuda jest zielona … “

Zasypiając, Julia myślała o pójściu do pracy pojutrze. I znowu to samo: szef znowu znajdzie błąd, jakby Julia pracowała gorzej niż inni …

I nagle Julia sama nie zauważyła, jak znalazła się na skraju lasu. “Gdzie ja jestem? Wydaje się, że to znajome miejsce … Jak dobrze tu jest … Minęło dużo czasu, odkąd wyszliśmy na przyrodę, wszystko jakoś jest, potem gotujemy, potem prasujemy, potem myjemy, potem porządkujemy, a potem nagle przyjdzie jeden z moich przyjaciół, a ja mam zlew łazienka jest słabo wyczyszczona lub podłoga nie jest wypolerowana, albo co gorsza obrus w kuchni nie jest pierwszy

– I niech myślą, co chcą, jaka jest dla ciebie różnica?

Julia odwróciła się zaskoczona i zobaczyła starą kobietę siedzącą na stercie. W jej twarzy było coś znajomego. Była bardzo podobna do ukochanej babci Juliny, do której pojechała na wakacje jako dziecko.

– Tobie, kochanie, tobie. Co cię obchodzi, co myślą o tobie inni?

– Cóż, skąd … Skąd znasz moje myśli? Nic nie powiedziałem na głos, prawda?

– To się nie zdarza na świecie. Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie …

– JA? No cóż … nie wiem … Byłam taka przyzwyczajona od dzieciństwa, mama zawsze z kimś mnie porównywała … i mój ojciec też … i starała się nie być gorsza od innych …

– Zadowolony? … Nie wiem … Prawdopodobnie nie. Zawsze była zdenerwowana … Czy to możliwe inaczej?

– Jasne, że możesz. Powiedziałbym nawet, że trzeba to zrobić inaczej. Jeśli to nie przynosi szczęścia, dlaczego jest konieczne?

– Tutaj! Znalazłem odpowiedź! Nie być gorszym od innych! Przecież jak mam coś gorszego, źle o mnie będą mówić! Szkoda!

– Czy opinia innych jest dla Ciebie taka ważna? Czy ich opinia jest dla Ciebie ważniejsza niż Twoja własna?

– Nie, to ty! Chociaż … szczerze mówiąc, to czasami się zdarza … Och, teraz jestem tym trochę zawstydzony …

– Rzeczywiście, nie najlepsza rozrywka. I myślisz, że ludzie są z tego powodu źli?

– Oczywiście nie! Cóż, nigdy nie wiadomo, jakie okoliczności mają ludzie … ani zasady. Ale to wcale nie czyni ich złymi.

– Dlaczego więc zdecydowałeś, że jeśli masz coś nie tak z innymi, to automatycznie stajesz się zły?

– Zmieszany, kochanie. A ty sam nie stajesz się szczęśliwszy i nie pozwalasz mężowi i synowi żyć w pokoju.

– A jak wtedy zrozumieją, że trzeba coś zrobić źle, jeśli nie podam odpowiedniego przykładu? Życzę im dobrze!

– Czy wiesz, jakie są dobre intencje?

– Jak myślisz, co powinienem zrobić? Jeśli syn wychodzi z ulicy, za każdym razem brudny?

– Tak … Jak tylko się ubrudzę, moja mama natychmiast krzyknęła, nazwała mnie niechlujstwem …

– Wstyd mi … I nie chciałem wracać do domu … Chyba nie powinnam karcić syna. Ale kiedy zaczyna malować swoimi farbami, potem trzeba go i połowę mieszkania umyć! A ja już jestem zmęczona pracą!

– Jak byś zrobił? Więc co z tego? Widziałeś jego rysunki?

– Tak. Ostatni raz namalował nas wszystkich. Jesteśmy z natury i wszyscy razem coś gramy. Cieszymy się na tym zdjęciu … Przestań! Więc skąd mam poznać to miejsce! Mój syn to namalował! A ty przypadkiem …

– Nie, nie przypadkiem … Ale nie mogę ci wszystkiego wyjaśnić, przepraszam.

– Tak, moje rysunki Seryozha są doskonałe. A wychowawcy bardzo to chwalą. Będę musiał wysłać go do szkoły artystycznej …

– Cóż, teraz wyobraź sobie, że za każdym razem będziesz go skarcił za bałagan, czy będzie chciał rysować później?

– Wiesz, znowu przypomniałem sobie siebie w jego wieku … Bardzo lubiłem szyć sukienki dla lalek. Dopiero teraz moja mama zawsze przeklinała tak bardzo, że wszędzie rozrzucałem skrawki i tak bardzo chciałem, żeby pochwaliła mnie za moje rękodzieło … Przestałem wtedy to robić, żeby moja mama się nie denerwowała … A dziesięć lat później wyrzucała mi, mówią, nie Nie mam talentów, nie mówiąc
już o innych dzieciach … Ale miałem talenty, przynajmniej jeden był na pewno … Och, co ja robię, mogę też zniszczyć talent Kolczyka … Co za głupiec! Muszę być z niego dumny, ale …

– Nie karć się, to nikogo nie polepszy. Zrozumiałem, zrozumiałem mój błąd, dobra robota! Nadal nie jest za późno na naprawę.

– Cóż, znowu słowo matki wyleciało! I na próżno zbeształa tatę, zawsze było mi go żal … Miałem takiego dobrego człowieka, bawił się ze mną, a potem zaczął pić …

– Dlaczego więc korzystasz z metod mojej matki, aby „wychowywać” męża?

– No cóż, chcę tego, co najlepsze dla męża! … Och, co to … Okazuje się, że powtarzam życie mojej mamy ?! Nie chciałem taki być! I to jakoś mimowolnie, samo się okazuje… To pewnie dlatego, że dostałam takiego męża… Musiałam jeszcze wyjść za Kolkę. Teraz otworzył własną firmę, prawdziwego mężczyznę, nie takiego jak moja. Ale zanim był inny …

– Jak mogę nie porównywać ?! Widzę, jak żyją inni ludzie! Chcę też wyjechać za granicę, żeby odpocząć! Chcę mieć większe mieszkanie i nowy samochód! Czy to nie jest normalne, aby mieć takie pragnienia?

– Twoje pragnienia są normalne, ale Twoje metody pozostawiają wiele do życzenia.

– A jednak prawdopodobnie poślubiłem niewłaściwego mężczyznę … Ale myślałem, że to moja prawdziwa bratnia dusza … Najwyraźniej się pomyliłem …

– Dobra połowa, nie rozumie mnie. Tak, i ostatnio go nie rozumiem. Trochę straciłem inicjatywę, zanim stałem się zupełnie inny! Okazuje się, że okazał się dobry, ale on sam… Jak bardzo się myliłem w nim!

– Nie pomyliłeś się w nim, to on był tym, którego poślubiłeś.

– A ty sam, swoimi porównaniami i narzekaniem, udusiłeś całą jego inicjatywę.

– Ale tak samo jak z moim synem. Robi wszystko, co dobrego, zamiast go chwalić, zaczynasz szukać wad. Kto to pokocha?

– Tak … Najwyraźniej robię coś źle … Ale jak to będzie dobrze?

– I częściej go chwalisz, oczywiście za przyczynę, a nie tylko z tego powodu. Nawet jeśli coś nie jest dla niego idealne, w Twoim języku ktoś jest w tym lepszy. I nie tylko chwal, ale częściej podziwiaj swojego bohatera. I nie próbuj go porównywać z nikim innym. Ponieważ przed ślubem miałeś swoje najlepsze, pozostał taki sam, po prostu przestałeś widzieć najlepsze, twoje oczy stały się rozmazane. I rozwinie swoje skrzydła pod twoją pochwałą i podziwem. Czy widzisz, jak z czasem się garbił? To on złożył skrzydła jako niepotrzebne. A kiedy je wyprostuje, stanie się ptakiem latającym.

– Jakoś poczułem się nieswojo. A co jeśli „odleci” gdzieś ode mnie?

– I to też zależy od ciebie. Ale porozmawiamy o tym innym razem. Musisz już wracać, a ja muszę iść …

– Jak wrócić ?! Zatrzymać! Nadal mam tyle pytań!

– Nie martw się! Najważniejsze jest, abyś rozumiał, co robisz źle, a sam znajdziesz to, co jest dobre. Słuchaj ludzi, czytaj książki, teraz dużo o tym mówią i piszą, nie tak jak wcześniej, kiedy twoja matka była taka jak ty. Twoje serce powie ci, jak postępować właściwie, jest wrażliwe, a twoja głowa jest jasna, wcale nie jesteś głupi! Cóż, do widzenia!

Julia obudziła się z pocałunku w ramionach męża.

– Kochanie, czy miałeś zły sen? Powiedziałeś coś we śnie, zadzwoniłeś do kogoś.

– Nie, wręcz przeciwnie, nie chciałem wyjeżdżać … To znaczy, nie chciałem, żeby sen się skończył …

Ich nowo przebudzony syn położył się z nimi do łóżka i położył między nimi. Leżeli więc chwilę, śmiejąc się i rozmawiając o czymś, ciesząc się ciepłym, pogodnym weekendowym porankiem. Julia od dawna nie czuła się tak szczęśliwa. Potem zaczęli, jak kiedyś, igraszki, walkę z poduszkami, a potem razem postanowili porzucić wszystkie domowe prace i udać się na łono natury.

– Synu, i przynieś ten rysunek, na którym wszyscy jesteśmy w naturze, jeszcze raz go obejrzę – zapytała Julia. – Och, a kto tam siedzi na pniu, w oddali, jakoś wcześniej nie zwracałem uwagi?

– Jakaś staruszka przeszła obok i usiadła, żeby odpocząć. Sam nie wiem, dlaczego to narysowałem – odpowiedział Seryozhka.

– Chyba ją znam … Synu, czy dasz mi ten rysunek? Zawieszę go w ramie i często na niego patrzę, często …

– Bo lubisz go bardziej niż obrazy, które wiszą w naszej sali?

I szczęśliwy Seryozhka rzucił się, by powiedzieć tacie, że jego rysunek zajmie honorowe miejsce obok obrazów prawdziwych artystów.

Nieoczekiwanie zadzwonił dzwonek do drzwi. Na progu stała poplamiona łzami Irka.

– Wiesz, moja sekretarka, jak się okazuje, jest w ciąży … Od niego! – I jeszcze bardziej się rozpłakała, – Jesteś szczęśliwa, Julko. Twój mąż
nie lubi twojej duszy w tobie i jaki wspaniały syn rośnie! Jakże bym chciał takiego syna dla siebie …

– Ir, cóż, przestań ryczeć, nadal będziesz mieć syna, a nie jednego – zapewniła swoją przyjaciółkę Julię, nalewając jej pachnącą herbatę, a ona pomyślała: „Tak, jestem najszczęśliwsza na świecie!” – i na potwierdzenie poczuła w żołądku pierwsze lekkie pchnięcie nienarodzonej córki …

Julia Wisniewski
Julia Wisniewski
Rate author