Wszystko wkurza i denerwuje: co dokładnie należy zrobić, gdy gniew nagle przestaje być skalowany

Wszystko wkurza i denerwuje: co dokładnie należy zrobić, gdy gniew nagle przestaje być skalowany

Poziom agresji na ulicy i w świecie wirtualnym jest poza planami. Zazdroszczemy, potępiamy, nie dobieramy słów i mimo setek porad psychologów nie wiemy, jak pozbyć się codziennego stresu. A może nie ma sensu z nim walczyć? Następnie wypróbujmy inne metody.

Uważa się, że porywczy w tym sensie jest łatwiejszy. Wybuchł, zapalił się, wypuścił parę i po pięciu minutach zapomniał o przyczynie irytacji. Osobom pozornie spokojnym jest to trudniejsze: czasami przez lata tłumią w sobie irytację, zagłuszając własne emocje. To bardzo zły nawyk, który prędzej czy później kończy się eksplozją, napadami złości, wypaleniem. Lub jeszcze gorzej: zawał serca, udar …

Wiele może być irytujących we współczesnym świecie. Żyjemy w czasach, gdy mózg jest zmuszony do codziennego konsumowania ogromnej ilości informacji. I tak, żeby gdzieś się dostać, trzeba biec co najmniej dwa razy szybciej. Sieci społecznościowe dodają oliwy do ognia: przeglądając kanał, łatwo jest poczuć się jak porażka. Jeden jest na Malediwach, inny przechwala się kluczami do mieszkania lub samochodu, trzeci pozuje w kostiumie kąpielowym miesiąc po porodzie. Rady psychologów, jak błędnie porównywać siebie z innymi, rozśmieszają. Pokaż co najmniej jedną osobę, która tego nie robi? Żyjemy w społeczeństwie i oczywiście porównujemy się z innymi. Zwłaszcza, gdy osiągamy pewien wiek i nie osiągamy tego, co wydaje się być tak, jak powinno.

Zdjęcie: Pexels.com

Muszę pracować nad przyczyną

Dlatego pierwszą rzeczą do zrobienia jest zrozumienie przyczyny codziennych irytacji. Tradycyjnie, jeśli boli cię ząb, nie ma sensu udawać, że życie jest cudowne. Konieczne jest rozwiązanie problemu, pozbycie się źródła bólu – poprzez usunięcie lub leczenie. Tabletki i nalewki mogą mieć tylko tymczasowy efekt. Więc to jest tutaj. Jeśli z dnia na dzień odmawiasz sobie przyjemności, próbując zaoszczędzić na spłatę kredytu hipotecznego, udajesz się do niekochanej pracy, boisz się zostać bez środków do życia, znosisz niezadowolenie partnera, aby nie zostać sam, nic dobrego z tego nie wyniknie.

Trzeba przejść do działania, ale to drugie musi być przemyślane. Możesz oczywiście posłuchać popularnego psychologa i ciąć bez czekania na zapalenie otrzewnej. Nie lubisz swojej pracy? Zakończ bezzwłocznie. Twój partner nie stawia na nic? Natychmiast go zrezygnuj. Niestety, te opcje nie zawsze działają. Ale technika krok po kroku jest bardzo wyrównana. Spróbuj więc zrobić małe kroki, aby poprawić swoją sytuację. Chodzi o to, że różne metody pomagają ludziom. Są tacy, którzy nie lubią swojej pracy, ale myśl o bezrobociu jest jeszcze bardziej przerażająca.

„Sześć lat temu zmieniałem zespoły robocze jak rękawiczki. Nie podobał mi się ton szefa, napisała oświadczenie bez ceremonii. Kolega powiedział, że pensja w kolejnym biurze jest wyższa? Natychmiast zaczęła negocjować przejście. Muszę powiedzieć, że miałem trochę ponad trzydzieści lat, miałem czołowe stanowisko i wcale nie bałem się bezrobocia. A potem nastąpił kryzys na rynku. Odpoczywałem przez sześć miesięcy, potem zacząłem chodzić na wywiady, ale wszędzie mi odmawiano lub otwarcie niekorzystne oferty. Oszczędności szybko się kończyły, boleśnie nie było nic do zrobienia. Ogólnie przerywała jej praca w niepełnym wymiarze godzin na kolejny rok. potem poszedłem na pozycję wyjściową a potem dzięki znajomemu, który polecił. Teraz jestem zadowolony ze wszystkiego. Tak, pensja mogłaby być wyższa, a szefowie bardziej wyrozumiali, ale co miesiąc dostaję pieniądze i opłacam rachunki. Generalnie nauczyła się pracować z tym, co jest, a nie szukać ideału. I wiesz, życie stało się łatwiejsze, poziom irytacji wyraźnie się zmniejszył ”- wspomina znajomy.

 

Zacznijmy od małych rzeczy

Niektórzy eksperci radzą nawet, aby przejść z pozycji wdzięczności. Oto bezpośrednia lista wszystkiego, co już masz. Ta sama praca, doświadczenie zawodowe, dach nad głową, bliscy ludzie, niezawodny przyjaciel, możliwość wypicia filiżanki kawy o poranku, wyjścia na spacer, zadzwonienia do ukochanej osoby i tak dalej. Najczęściej jesteśmy w stanie chybotania, z którego nie śpieszymy się do wyjścia. Wydaje nam się, że jeśli usuniesz sto codziennych zadań, to oczywiście życie stanie się bardziej radosne. Lecz nie zawsze tak jest. Co ważniejsze, wykonuj każdą pracę ze 100% poświęceniem. W zamian uzyskaj energię i satysfakcję. Nie spiesz się, aby zrobić coś tak szybko, jak to możliwe i przejdź na coś innego, ale poddaj się zadaniu w stu procentach. Na pewno poczujesz się usatysfakcjonowany – przetestowany.

Wiele osób narzeka na brak snu. Ale policz, ile czasu spędzasz na telefonie, przeglądając kanał na Instagramie. Zrezygnuj z subskrypcji osób, których sukcesy są irytujące decyzją wolicjonalną. To też działa. Idąc spać wcześniej, zaczniesz wstawać wcześniej. Wstawanie o szóstej rano i gdy wszyscy śpią, napij się kawy, odpowiedz na nagromadzone listy, uprawiaj jogę lub wybierz się na spacer z psem – bezcenne! Przecież to nie sama lista rzeczy do zrobienia powoduje irytację w kółko, ale myśli: „Boże, nie mam czasu, aby znowu cokolwiek zrobić!”. Po raz setny przeklinamy się, że nie rozpoczęliśmy projektu wcześniej. Stąd gryzące poczucie winy i irytacji. Może zacznij wstawać godzinę wcześniej? Spróbuj.

 

Naucz się artykułować emocje

Zapisz też w notatniku wszelkie czynności, które dodają Ci energii w pracy i życiu. Spotkanie ze znajomymi, moment dostarczenia prezentacji, poszukiwanie informacji, gotowanie, dzwonienie do bliskich i tak dalej. Zastanów się, jak uzyskać więcej tego w swoim codziennym harmonogramie. Przestań robić zakupy – prawie każdy oferuje teraz wysyłkę (często bezpłatną). Przygotuj posiłki z tygodniowym wyprzedzeniem i zamrażaj porcje – nie musisz tracić na to czasu przez tydzień. Podczas posiłku zdejmuj telefony ze stołu – rozmawiaj lub ciesz się smakiem jedzenia. Za mało komunikacji? Trenuj komunikację z ludźmi po drodze: z sąsiadami w windzie, konsjerżem, sprzedawcą w sklepie – przecież nie mieszkamy na bezludnej wyspie.

Dodawaj tylko jeden energetyzujący rytuał dziennie. Spacer rano lub wieczorem, joga w domu, filiżanka kawy w ciszy, telefon do bliskiej osoby (nie tylko po to, żeby zapytać o interesy i pogodę na służbie, ale żeby dobrze się porozumieć!). A co najważniejsze, naucz się wypowiadać negatywne emocje. Jeśli jesteś obrażony, nie milcz. Powiedz nam, co jest dla Ciebie nieprzyjemne, napisz reklamację, jeśli to możliwe. Pluć na reakcję innych – ważniejsze jest, aby nie odkładać dla siebie wszystkiego, co tak desperacko pragniesz wyrazić. To także korzyść z niemal każdej terapii w gabinecie psychologa – wypowiadanie swoich myśli, urazów, smutków, człowiek staje się łatwiejszy. A potem krzycz: „Wszyscy mnie wkurzacie!” nie chcę, po prostu powód wyczerpuje się.

Julia Wisniewski
Julia Wisniewski
Rate author