Zmiany w moim życiu

Witajcie drodzy autorzy i administratorzy serwisu Sunny Hands!

Nie wiem, czy to artykuł, czy tylko list z podziękowaniami, sam decydujesz. I cieszę się, że go przeczytałeś.

Masz w witrynie wiele świetnych artykułów, w tym o potrzebie posiadania miejsca osobistego. (Możesz przeczytać na ten temat tutaj ) Postanowiłem podzielić się swoją historią. W zasadzie nie napiszę nic szczególnie nowego, ale może jeszcze jeden przykład komuś przyda się.

Więc jak pomogła mi samotność

Historia zaczyna się od tego, że wcześnie wyszłam za mąż dla swojego kręgu, a kiedy pojawiały się trudności i nieporozumienia, które były nieuniknione dla młodej rodziny, zawsze winiłem siebie za wszystko. Nie wymagałam niczego od męża, myślałam, że nie jestem wystarczająco dobra i po prostu bardzo się staram. Wszystko w rodzinie, wszystko dla niego, stopniowo coraz bardziej zapominałem o sobie.

Po 2 latach rozwiedliśmy się i rzuciłem się w inny związek, próbując wypełnić pustkę. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak, że muszę bardziej siebie kochać i doceniać, coś zmieniać, ale nigdy nie zdawałem sobie z tego sprawy. Tak więc minęły kolejne dwa lata, marnując czas na osobę, której nie interesowało nic poza sobą. Następnie zrobiłem wszystko zgodnie z punktami „jak to zrobić” w Twojej witrynie i nie rozumiałem, o co chodzi. Moje hobby było coraz bardziej „na krawędzi”. Na przykład: śpiewam, mam dobry poziom, ale nerwy utknęły mi w gardle i wychodziły tylko ze łzami, pod krzykiem prowadzącego, co jeszcze bardziej mnie zdenerwowało.

I tak trafiłem w internecie na stronę „Sunny Hands”. Nawet nie pamiętam, czego dokładnie szukałem, wydaje mi się, że chodzi o „miłość własną”. A oto Twoja naprawdę ciepła i miła strona, która odpowiedziała na wiele pytań. Przynajmniej artykuł Anastasii Guy „Jak zdobyć pewność siebie i nauczyć się cieszyć życiem? Albo dziennik sukcesu .

Stopniowo zacząłem rozumieć, że warto budować życie z wewnętrznego spokoju, z poszukiwania w sobie harmonii i dopiero wtedy powróci radość życia, sukces w pracy i hobby. Dopóki nie pojawi się równowaga i poczucie szczęścia w samotności, nie da się kochać osoby takim, jakim jest, bez próby jej uzupełnienia lub przerobienia na „ideał”.

Szczerze mówiąc, trudno było mi znaleźć równowagę. Moja mama zmarła tragicznie, w trudnych relacjach z ojcem, mieszkam sam, nie ma z kim rozmawiać i konsultować się z bliskimi. I ja też nie mogłem pasożytować na dobroci faktem nieznajomych dla mnie, bo ciągle potrzebowałem wsparcia, ale każdy ma swoje życie, a ja tu jestem z własnymi problemami.

Próbowałem zmusić się do pracy, powrotu do hobby, ale nie było chęci, nie było siły, a nerwowość tylko się zwiększała.

Zaryzykowałem. Pomimo tego, że sam „zawyłem” i „wspinałem się po ścianie”, zdecydowałem się i wyszedłem sam do domu wypoczynkowego w zacisznym miejscu, w którym nikogo nie znałem i byłem po raz pierwszy. Krewni byli lekko zaskoczeni i nic więcej.

Na początku było to nie do zniesienia, pustka w środku tylko się powiększała. Patrząc na rodziny spędzające razem wakacje, wydaje mi się, że wariuję. Opuściłem terytorium i spędziłem godziny samotnie spacerując po polach i lasach, starałem się zrozumieć i zaakceptować sytuację, siebie w kontekście i siebie w ogóle.

I, dzięki Bogu, po tygodniu zacząłem się stopniowo uspokajać, zacząłem się uśmiechać. Tak! Okazało się, że to możliwe. Samotność nie jest karą, ale darem, pomocnikiem w poszukiwaniu siebie. Jeśli masz w życiu okres samotności, nie przejmuj się, nie denerwuj się, nie panikuj. Nawet jeśli telefon milczy tygodniami i wydaje się, że nikt nie jest zainteresowany tym, jak się masz, nie oznacza to, że jesteś skazany. Wręcz przeciwnie, oznacza to, że nadszedł czas, aby trochę się zatrzymać, spojrzeć na ludzi dookoła z innym spojrzeniem i zrozumieć siebie. To świetna okazja, aby zrozumieć siebie i zaakceptować, bez opinii innych i ich pragnień, bez oczekiwań innych, nawet drogich ludzi, jak wspaniali autorzy strony poprawnie piszą w innych artykułach. Najważniejsze jest, aby prawidłowo używać samotności i rozwijać w sobie nie smutek w tym okresie, ale wdzięczność. Wdzięczność za życie w ogóle. Jak mogę się tego nauczyć? Przeczytaj artykuł redaktor naczelnej portalu „Sunny Hands” Anastasia Guy pod tym linkiemhttp://www.sun-hands.ru/9kak_ne_upast_dukhom.html .

Wracając do siebie, opiszę zmiany, które zaczęły się dosłownie tydzień później: przed wyjazdem spotkała mnie wspaniała rodzina, teraz czasem razem odpoczywamy i często się spotykamy.

Stopniowo się zmieniałem. Każdy, kto mnie nie widział od dawna, pyta zgodnie, jak to zrobiłeś? A odpowiadam, że chciałem coś zmienić, popracowałem nad tym (nie bez pomocy twojej strony) i mi się udało.

Od tamtej pory minęły dwa lata. Stałem się weselszy, mam nadzieję, nadal zacząłem akceptować siebie, ludzi wokół. Młodzi ludzie zaczęli mnie traktować zupełnie inaczej i wyraźnie odróżniać mnie od wszystkich dziewczyn. Wielu zaproponowało mi związek, który jednak wcale nie był taki, jakiego potrzebowałem. W tym czasie przeczytałem wiele artykułów ze strony „Sunny Hands” i starając się nikogo nie urazić, odmówiłem. Przez 2 lata „odesłałem” około 7 osób, które wypowiadały piękne słowa, a nawet coś zrobiły, ale nie wszystko było w porządku.

Zaczynałem już myśleć, że podniosłem poprzeczkę zbyt wysoko. Ale ostatnio mam innego młodego mężczyznę, z którym staram się popełnić jak najmniej błędów z tych opisanych na stronie. Jest niezwykle opiekuńczy i robi dla mnie tak wiele, że czasami trudno mi uwierzyć, że tak się naprawdę dzieje.

Ponownie interesuję się pracą, hobby i ogólnie życiem. Znowu sukces i rozwój.

Uśmiecham się, a świat odwzajemnia uśmiech i okazuje się, że jest tak wielu uważnych, życzliwych i empatycznych ludzi. Tyle radości i ciepła wokół. Oczywiście są trudne okresy, choroby, jedni ożywają, inni odchodzą, ktoś się ze mną raduje, a ktoś zazdrości, czasem ciężko, smutno, czasem obraźliwie.

Ale wiem na pewno, jeśli się kręcę i wydaje mi się, że wszystko jest złe, trzeba się zrelaksować, być samemu, pospacerować, podziękować Wszechświatowi za wszystko, co jest, a od razu okaże się, że wszystko jest dobrze. Młody człowiek trochę narzeka, jeszcze tego nie rozumie, ale szanuje moje pragnienie i akceptuje. Wie nawet, kiedy nadejdzie czas iz uległym uśmiechem pyta: „Znowu potrzebujesz wolności, prawda? No dobrze, co robić ”. Oznacza to, że chcę być sam.

Aż dziwnie pomyśleć, że kilka lat temu nie obchodziło mnie, czy żyć, czy nie. A teraz jestem szczęśliwy, sam czy z kimś, wciąż szczęśliwy. Oczywiście jest jeszcze nad czym popracować i do czego dążyć, ale to też nie jest złe. Dzięki serwisowi „Sunny Hands”, który odegrał w tym znaczącą rolę, nieustannie pomagam i wspieram. Polecam wszystkim moim koleżankom, którym „brakuje czegoś do szczęścia”. To prawda, wydaje się, że nie są jeszcze gotowi, aby coś zmienić…. Ale nic, kiedy nadejdzie czas, wiem, gdzie je wysłać.

Julia Wisniewski
Julia Wisniewski
Rate author